Opóźnienie i co z niego wynika
Sygnał w światłowodzie pokonuje tysiąc kilometrów w około pięć milisekund w jedną stronę. Serwer we Frankfurcie zamiast w Warszawie to dla polskiego użytkownika kilkanaście milisekund różnicy na żądanie. Przy stronie, która ładuje kilkadziesiąt zasobów sekwencyjnie, to się kumuluje i staje zauważalne. Przy dobrze zbudowanej stronie ginie w szumie.
Dla porównania: pojedyncze wolne zapytanie do bazy potrafi kosztować kilkaset milisekund. Zanim zaczniesz przenosić serwer bliżej użytkowników, sprawdź, gdzie faktycznie schodzi czas.
Kiedy lokalizacja ma znaczenie
- aplikacje interaktywne, gdzie liczy się każde żądanie: panele, edytory, gry, systemy transakcyjne
- ruch z jednego kraju przy wymaganiu bardzo krótkiego czasu odpowiedzi
- przepisy nakazujące przechowywanie danych w określonej jurysdykcji
- dane osobowe wymagające dodatkowych zabezpieczeń przy transferze poza obszar gospodarczy
Sprawy formalne
Lokalizacja serwerowni decyduje o tym, jakiemu prawu podlegają dane i kto może uzyskać do nich dostęp w drodze wniosku urzędowego. Przy danych osobowych, medycznych czy finansowych to zwykle ważniejszy argument niż kilkanaście milisekund. Warto też sprawdzić, gdzie fizycznie leżą kopie zapasowe - bywa, że w innym kraju niż sam serwer.
Dostęp serwisowy
Przy serwerze dedykowanym liczy się, ile trwa reakcja obsługi serwerowni na wymianę dysku i czy usługa remote hands jest dostępna całą dobę. Serwerownia w odległym kraju ze wsparciem w godzinach biurowych oznacza, że awaria sprzętowa w piątek wieczorem zostanie usunięta w poniedziałek.
Rozwiązanie pośrednie
Jeżeli użytkownicy są rozproszeni, zamiast szukać idealnej lokalizacji lepiej wynieść treści statyczne do sieci dostarczania treści, a serwer aplikacji trzymać tam, gdzie jest największa część ruchu i gdzie wymaga tego prawo. Zdjęcia i pliki ładują się wtedy z punktu blisko użytkownika, a dane pozostają w jednym, kontrolowanym miejscu.