Jak wygląda odpytanie
Przeglądarka pyta serwer rozwiązujący nazwy o adres domeny. Ten pyta serwer główny, potem serwer domeny najwyższego poziomu, wreszcie serwer autorytatywny wskazany dla Twojej domeny. Odpowiedź wędruje z powrotem i jest po drodze zapamiętywana. Cały łańcuch trwa milisekundy, a zapamiętywanie sprawia, że kolejne pytania nie muszą już nigdzie wędrować.
Rekordy, które trzeba znać
- A i AAAA - nazwa wskazuje na adres IP, odpowiednio w wersji czwartej i szóstej
- CNAME - nazwa jest aliasem innej nazwy; nie może istnieć obok innych rekordów dla tej samej nazwy
- MX - dokąd trafia poczta dla domeny; niezależny od tego, gdzie stoi strona
- TXT - weryfikacje właścicielskie oraz rekordy SPF, DKIM i DMARC decydujące o doręczalności poczty
- NS - które serwery są autorytatywne dla domeny; zmiana tego rekordu przenosi całą strefę
TTL, czyli jedyna liczba, która się liczy przy migracji
TTL mówi, jak długo odpowiedź może być zapamiętana. Przy TTL wynoszącym dobę zmiana adresu serwera rozchodzi się po świecie nawet przez dwadzieścia cztery godziny, w czasie których część użytkowników trafia na stary serwer, a część na nowy. Dlatego przed każdą migracją obniżamy TTL do kilku minut, czekamy pełny poprzedni okres, dopiero potem zmieniamy adres. Po migracji wracamy do dłuższej wartości.
Pominięcie tego jednego kroku jest najczęstszą przyczyną „przenieśliśmy stronę, a część klientów widzi starą wersję i składa zamówienia w nieistniejącym sklepie”.
Najczęstsze błędy
Zmiana serwerów nazw bez przeniesienia wszystkich rekordów - strona wstaje, poczta przestaje działać, bo nikt nie przepisał rekordów MX i TXT. Drugi klasyk to CNAME ustawiony na nazwie głównej domeny, co jest niezgodne ze standardem i potrafi zabrać pocztę. Trzeci to zapomniany rekord wskazujący na serwer, którego już nie ma - zwykle wychodzi przy próbie odnowienia certyfikatu.